Druga wiosenne kolejka miał udzielić nam kilku odpowiedzi, jak to jednak często w życiu bywa, przyniosła jeszcze więcej pytań. W Poznaniu, Lubinie i Bydgoszczy wiedzą o swoich pupilach (a raczej o ich formie) mniej więcej tyle, co wcześniej, czyli nic. W zasadzie tylko fani Piasta i Śląska wiedzą już, że… jest źle. Natomiast kibice z Warszawy, Chorzowa i Krakowa (tej wawelskiej części) mają nadzieję, że forma dopingowanych przez nich ekip to nie przypadek.
W drugim wiosennym meczu Legia odniosła drugie kolejne zwycięstwo, informując grupę pościgową, że detronizacja aktualnego mistrza Polski nie będzie zadaniem łatwym. Górnik Zabrze musiał uznać wyższość naszej drużyny, przegrywając na własnym boisku 0:3. Łupem bramkowym podzielili się Inaki Astiz i autor dwóch trafień, Miroslav Radović.
Szybkim krokiem zbliża się druga wiosenna kolejka ligowa. Nasi milusińscy znów staną w szranki i konkury. Na tę rundę rozgrywek czekamy z nie mniejszą niepewnością jak na pierwszą. A wszystko dlatego, że po tej premierowej wiemy tyle, że... wciąż nic nie wiemy. Ilość błędów, niedokładności była tak wielka, że ich wpływ na wynik była zdecydowanie większy niż umiejętności.
Zwycięstwem zakończył się pierwszy oficjalny mecz Henninga Berga w roli trenera Legii. Nasza drużyna rozpoczęła wiosenne zmagania od zwycięstwa 1:0 nad Koroną Kielce. Był to zupełnie inny mecz niż jesienne 5:3 w Kielcach. Zwycięstwo Legii zapewnił Ivica Vrdoljak, pewnie wykorzystując rzut karny w 83. minucie meczu.
Przed nami kolejna runda rozgrywek. Jak zwykle zaczynamy ją pełni obaw, nadziei, wiary (niepotrzebne skreślić). Bo któż zgadnie, na co stać nasz zespół. Przerwa zimowa to szansa na odwrócenie dotychczasowej passy. Nie raz i nie dwa w tym szczególnym okresie mysz stawała się lwem, a lew zamieniał w spętaną strachem myszkę. Kto tym razem zostanie „Hegemonem”, a kto… zwykłym „zbójczerzem”?
Nie da się ukryć, wyniki osiągane przez Legię w meczach kontrolnych poprzedzających rozpoczęcie rundy wiosennej, nie napawają póki co przesadnym optymizmem. Piątkowy rywal, Otelul Galati, 14. drużyna ligi rumuńskiej, pokonał Legię 2:0. Wszyscy mamy nadzieję, że w meczach o stawkę Legia wypadnie znacznie lepiej.
Reprezentacja Polski odniosła zwycięstwo w pierwszym meczu rozegranym w 2014 roku. Podopieczni selekcjonera Adama Nawałki pokonali Norwegię 3:0. Do zwycięstwa biało-czerwonych walnie przyczynili się legioniści. Pierwszą bramkę zdobył Tomasz Brzyski, drugą, po podaniu Jakuba Wawrzyniaka, Michał Kucharczyk.
Legia odpadła z rywalizacji o krajowy puchar w 1/8 finału, ulegając Górnikowi w Zabrzu 1:3. Dusana Kuciaka już w 5. minucie meczu pokonał Mateusz Zachara. Prowadzenie zabrzan podwyższył po przerwie Wojciech Łuczak. Kontaktowego gola dla Legii zdobył Helio Pinto, lecz złudzeń ostatecznie pozbawił nas Przemysław Oziębała.
Okazałym zwycięstwem Legia zakończyła ligową jesień. Na bramkę Saidiego Ntibazonkizy odpowiedzieliśmy aż czterema trafieniami. Defensywę Cracovii rozmontowali Henrik Ojamaa i Michal Kucharczyk. Estończyk zanotował trzy asysty, natomiast Kucharczyk do trzech bramek, dorzucił jeszcze asystę przy bramce Helio Pinto. Jesień kończymy z pięcioma punktami przewagi nad Górnikiem Zabrze.
Przed nami mecze 21. kolejki ekstraklasy. Po niej niemal wszyscy ligowcy udadzą się na zasłużony, dwumiesięczny odpoczynek. Niemal wszyscy, bo zawodnicy Górnika i Legii jesienną linię mety przekroczą dopiero w najbliższą środę meczem w 1/8 pucharu Polski. Póki co w niedzielny wieczór Legia spróbuje umocnić się na fotelu lidera ekstraklasy. Na drodze staje nam Cracovia.
Legia niestety nie wykorzystała szansy na odskoczenie w ligowej tabeli od Górnika Zabrze i Wisły Kraków, ponosząc w Gdańsku porażkę 0:2. W trudnych, zimowych warunkach Lechia odniosła nad Legią zasłużone i pewne zwycięstwo. Bohaterem niedzielnego meczu był zdobywca dwóch bramek dla gospodarzy, Daisuke Matsui.
Futboliści ekstraklasy są już bardzo blisko finiszu jesiennym zmagań. Przed nimi przedostatni wysiłek - mecze 20. kolejki. W podmuchach szalejącego nad Polską 'Ksawerego' dojdzie do kilku ciekawie zapowiadających się spotkań. Na pierwszy plan wysuwają się Wielkie Derby Śląska oraz mecz Lecha z Wisłą, choć dla nas najistotniejszy będzie rzecz jasna niedzielny mecz Legii z Lechią w Gdańsku.
Wokół Legii nie brakowało ostatnio negatywnych emocji. Piłkarze naszej drużyny postanowili zadbać o poprawę nastrojów kibicowskich oraz własnych, pewnie pokonując Ruch Chorzów 2:0. Legia tym samym utrzymała pozycję samodzielnego lidera ekstraklasy. Przy pustych trybunach do siatki gości trafiali Inaki Astiz i Henrik Ojamaa.
Jedni kończą w niedzielę, drudzy zaczynają w poniedziałek. Ta intensywność spotkań chyba juz i samym kibicom daje się we znaki. Co za dużo, to i krowa nie chce. Ostatnia kolejka przyniosła kilka nieprzewidywalnych rozstrzygnięć. Czy dziewiętnasta, a właściwie czwarta wiosenna kolejka również będzie pełna niespodzianek? Aby się dowiedzieć, musimy poczekać do czwartku.
W spotkaniu lidera ligowej tabeli z ostatnią drużyną ekstraklasy mógł być tylko jeden faworyt. Niestety, Legia sprawiła nam srogi zawód, ulegając Podbeskidziu w Bielsku 0:1. Katem legionistow stał się wypożyczony z naszego klubu Olek Jagiełło, który w 88. minucie meczu pokonał Dusana Kuciaka ładnym strzałem z pola karnego.
Stało się zadość niechlubnej tradycji towarzyszącej występom Legii w grupie J Ligi Europy. Piaty mecz przyniósł nam piątą kolejną porażkę. Lazio pokonało Legię na Łazienkowskiej 2:0 i trzeba przyznać, że ten wynik to najniższy wymiar kary. Podopiecznych Jana Urbana od ósmego obecnie zespołu Serie A dzieliła prawdziwa przepaść.
Za oknami pokazał się pierwszy śnieg. Na szczęście to tylko forpoczta prawdziwej zimy, która raczej nie przeszkodzi w spokojnym rozegraniu osiemnastej kolejki ekstraklasy. Na mecz Legii z Podbeskidziem musimy zaczekać aż do niedzielnego wieczora, ale walka o punkty rozpocznie się już w czwartek, w Białymstoku, gdzie Jagiellonia podejmie Lechię.
Wznowienie rozgrywek ekstraklasy po przerwie na mecze reprezentacji Legia przywitała tradycyjnym zwycięstwem. We wrześniu pokonaliśmy Koronę 5:3, w październiku Piasta 4:1, w listopadzie wyższość Legii musiała uznać szczecińska Pogoń, której podopieczni Jana Urbana zaaplikowali trzy bramki, tracąc tylko jedną. Mecz o niemal identycznym scenariuszu oglądaliśmy wiosną tego roku.
Po przerwie na eksperymenty Adama Nawałki, które jednak nie wszystkich interesowały, rusza ponownie liga. Nasza ekstraklasa to jednak znacznie lepsza zabawa niż 0:2 ze Słowacją i bezbramkowy remis z sympatycznymi Irlandczykami. Przy braku obrońców, nie tylko w kadrze, możemy chyba liczyć na kilkanaście bramek w tej kolejce.
A jednak rok 2013 nie będzie dla polskiej reprezentacyjnej piłki pasmem kolejnych upokorzeń. W przedostatnim meczu eliminacyjnym do Mistrzostw Europy under-21 po hat tricku Arkadiusza Milika pokonaliśmy młodych synów Hellady 3:1 i z dorobkiem 15 punktów, przewodzimy w grupie!