W dwóch ligowych meczach rozegranych w tym sezonie z Widzewem odnieśliśmy dwa zwycięstwa. W kontekście dobrych wyników osiąganych w ostatnich latach w spotkaniach z widzewiakami, trochę szkoda, że w bieżących rozgrywkach Legia najprawdopodobniej już z Widzewem nie zagra. Gola na wagę trzech punktów zdobył w Łodzi Tomasz Jodłowiec.
Pucharowa niemoc Legii trwa. Czwarty mecz w grupie J Ligi Europy zakończył się naszą czwartą kolejną porażką. Po trzystu sześćdziesięciu minutach gry, konto legionistów nadal straszy zerowym bilansem strzelonych bramek. Tym razem Warszawę zdobył Trabzonspor, zwyciężając na Łazienkowskiej 2:0. Autorem jednej z bramek dla gości stał się Dossa Junior.
Trudno w to uwierzyć, ale 9 listopada futboliści ekstraklasy rozpoczynają rundę wiosenną. W szesnastej ligowej kolejce Legia wyjeżdża do Łodzi, gdzie Widzew spróbuje wziąć rewanż za lipcową klęskę 1:5. Bardzo ciekawie powinno być w Zabrzu, gdzie spotkają się ścigające nas w ligowej tabeli drużyny Górnika i Wisły.
Po jedenastu kolejnych meczach, w których Legii nie udało się zachować czystego konta, wreszcie przyszło zwycięstwo bez straty gola. W piętnastej kolejce ekstraklasy Legia pokonała Zagłębie Lubin 2:0. Bramki dla naszej drużyny zdobywali Helio Pinto i skuteczny egzekutor rzutu karnego, Wladimer Dwaliszwili.
Reforma ligi sprawia, że mecze odbywają się w sposób ciągły, niemal jak w Anglii w okresie świątecznym. Jedynym drużynom to służy, innym wyraźnie nie, i mam tu na myśli nasz zespol. Jest to przedostatnia kolejka przed dłuższą, dwutygodniową przerwą. Punktować będą chcieli wszyscy, nie wszystkim wystarczą same chęci.
Dużym rozczarowaniem zakończyła się wyprawa Legii do Bydgoszczy. Nasz zespół rozegrał najsłabszy mecz w tym sezonie, w pełni zasłużenie przegrywając z Zawiszą 1:3. Duży udział w zwyciestwie gospodarzy mieli Jakub Rzeźniczak i Wojciech Skaba, którym przytrafiły się fatalne błędy. Mimo porażki Legia nadal prowadzi w tabeli ekstraklasy, ale nasza przewaga punktowa przeszła już do historii.
W 14. kolejce ekstraklasy Legia jedzie do Bydgoszczy na mecz z Zawiszą. Po trudnym niedzielnym meczu w Poznaniu, w środę wcale nie musi być łatwiej. Zawisza, po słabym początku sezonu, gra coraz lepiej. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza pokonali ostatnio Wisłę Kraków i Śląsk Wrocław.
Ligowcy nie mają okazji odetchnąć, a my wraz z nimi. Ledwo zakończyła się trzynasta, a już zaczyna się czternasta kolejka ligowa, formalnie przedostatnia w rundzie jesiennej. Nas interesuje przede wszystkim środowy mecz Zawisza Bydgoszcz - Legia Warszawa, ale równie ciekawie powinno być w Zabrzu, gdzie Górnik zmierzy się z Cracovią.
W najciekawiej zapowiadającym się meczu 13. kolejki ekstraklasy Legia zremisowała w Poznaniu z Lechem 1:1. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy bramkę dla Legii zdobył w zamieszaniu podbramkowym Tomasz Jodłowiec. Niestety, niemal natychmiast wyrównał Lovrencsics. Remis oznacza, że Legia obroniła pozycję lidera, ale w tabeli punktami zrównał się z nami Górnik Zabrze.
Już jutro polski klasyk, mecz wielkich rywali, drużyn, które w zeszłym sezonie zdominowały rozgrywki ekstraklasy. Mistrz Polski i lider ligowej tabeli, nasza Legia Warszawa, wyrusza do Poznania, by stawić czoła Lechowi. Stawka tego meczu nie jest tak duża jak pamiętnego spotkania z wiosny, ale kibice ligowej piłki czekają na nie z niecierpliwością.
Nie tak wyobrażaliśmy sobie tegoroczną przygodę Legii z fazą grupową Ligi Europy. W trzech meczach ponieśliśmy trzy porażki, a nasz bilans bramkowy to zero do czterech. W czwartkowy wieczór lepszy od Legii okazał się turecki Trabzonspor, który dzięki zwycięstwu 2:0 umocnił się na prowadzeniu w grupie J.
Mamy jeszcze październik, tymczasem rozgrywki ekstraklasy sprintem zmierzają ku zakończeniu rundy jesiennej. Przed nami już trzynasta kolejka ligowa. Po ostrym strzelaniu w poprzedniej serii gier, kibice piłki w krajowym wydaniu z pewnością liczą na równie wiele emocji między czwartkiem a niedzielą. Głównym daniem tej kolejki ma być mecz Lech - Legia w Poznaniu.
W trzeciej kolejce rozgrywek Ligi Europy Legia udaje się do Turcji. Podopiecznych Jana Urbana czeka pojedynek z drużyną Trabzonsporu. Wiele wskazuje na to, że czwartkowy mecz to dla piłkarzy Legii bój o 'być albo nie być' w grupie J Ligi Europy. Nasi rywale spisują się póki co znacznie lepiej od legionistów, w pierwszej kolejce pokonali Apollon na Cyprze 2:1, w drugiej zremisowali w Trabzonie 3:3 z Lazio.
Piłkarze Legii w dobrym stylu powrócili na ligowe boiska po przerwie na mecze reprezentacji. Zwycięstwo 4:1 nad Piastem Gliwice pozwoliło nam obronić fotel lidera Ekstraklasy. Na bramkę Dwaliszwilego niespodziewanie tuż po przerwie odpowiedział Hanzel, ale reakcja legionistów była natychmiastowa. Kolejne bramki zdobywali Helio Pinto, znów Dwaliszwili, wreszcie Jakub Rzeźniczak.
Po emocjach, których właściwie nie było, wszak juz na Ukrainie pogrzebaliśmy nikłe szanse awansu na mistrzostwa świata w Brazylii, czas wracać na ligowe boiska ekstraklasy. Już w piątek dojdzie moim zdaniem do meczu kolejki, ale zanim Górnik zmierzy się ze Śląskiem, piłkę pokopią zawodnicy z Kielc i Białegostoku.
Nie dla nas rozgrzane piaski Copacabany, nie dla nas gorące rytmy Samby. Pogrzebaliśmy ostatecznie szanse na Mundial, przegrywając w Charkowie z Ukrainą 0:1. Czy potencjałem piłkarskim i tym indywidualnym i tym zespołowym, tak zwaną organizacją gry, jej stylem, zasługiwaliśmy, by znaleźć się wśród 32 najlepszych drużyn świata?
Legia przegrała w Krakowie z Wisłą w prestiżowym ligowym klasyku rozegranym w 11. kolejce Ekstraklasy. Nasz zespół, pozbawiony kilku kluczowych zawodników, toczył z Wisłą wyrównany bój, będąc momentami drużyną od gospodarzy lepszą. Niestety, kolejny raz w tym sezonie zawodnicy Jana Urbana nie ustrzegli się błędu, który doprowadził do utraty brzemiennego w skutkach gola.
11. kolejka Ekstraklasy zbliża się nieubłaganie, dla wszystkich zespołów to ostatnia szansa by wykorzystać dobrą koniunkturę. Kolejna przerwa reprezentacyjna wszytko może postawić do góry nogami. Te 11 dni jak zwykle może odmienić naszych ligowców. Nikt nie jest w stanie powiedzieć czy na dobre, czy wręcz przeciwnie. Zanim to jednak nastąpi, jeszcze raz zasiądziemy na stadionach lub przed telewizorami.
Trwa zła passa Legii w europejskich pucharach. Ostatnie zwycięstwo podopieczni Jana Urbana odnieśli 24 lipca, pokonując Walijczyków z TNS. Od tego czasu zanotowaliśmy cztery remisy i dwie porazki. W czwartkowy wieczór Legia przegrała z cypryjskim Apollonem Limassol w drugiej kolejce fazy grupowej rozgrywek Ligi Europy.